"Człowiek nie jest stworzony do klęski. [...] Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać."
Ernest Hemingway
- I jak poszło? - zapytała
ciemnowłosa dziewczyna w letniej sukience.
Skierowała to pytanie do innej młodej
kobiety o smutnych, błękitnych oczach.
- Nie za dobrze. - odrzekła bez
zastanowienia. Tak jakby sama próba była okraszona porażką. Od początku przeczuwała,
że tak się stanie.
Kobieta o smutnych oczach usiadła
obok drugiej. Obie spojrzały przez okno, w którym rozprzestrzeniał się
najpiękniejszy dla nich widok. Spokojne morze, zielona trawa i delikatny, złoty
piasek. Pogoda była słoneczna i napawała optymizmem. Chęcią życia i dawania z
siebie wszystkiego.
Błękitnooka przeniosła wzrok z morza
na okolicę, czyli budynek, w którym się obie znajdowały. To ona dawno temu
znalazła to miejsce... i pokochała. Był opuszczony od wielu lat, ze ścian
odpadał tynk, dawne odcienie farb straciły swój kolor. Podłogi składały się ze
stert kamieni i popękanych płyt. Schody częściowo się zachowały - nadal można
było wejść na pierwsze piętro - niestety wyżej stanowiły zagrożenie dla zdrowia
i życia. Okna duże, też nadgryzł ząb czasu. Nie miały szyb, lub pozostały
szczątki. Rozpadające się miejsce... Zupełnie jak życie błękitnookiej
dziewczyny. Lubiła je jednak głównie dlatego, że wyobrażała sobie w nim bramę
pomiędzy światami. Na zewnątrz mieliśmy raj; piękne plaże, morze, radośni
ludzie. Tamten świat wdzierał się do opuszczonego budynku oknami chcąc zarazić
to miejsce światłem. Jednak ono się broniło. Zachowało swój smutny stan czasu,
który przeminął. Tutaj na pewno też kiedyś panowała radość i szczęście. Mury
nadal je pamiętają. Ale ten świat jest inny od tego za oknem. I nigdy się już
nie połączą w całość.
- Eh... Ile bym dała by zapomnieć
wszystkie złe rzeczy, które wydarzyły się w moim życiu. Czuję, że byłabym
szczęśliwsza.
Ciemnowłosa kobieta spojrzała na
koleżankę z niezrozumieniem.
- Myślisz, że wtedy nie popełniałabyś
błędów?
- Nawet jeśli to mogłabym o nich
wszystkich zapomnieć. Po co rozpamiętywać stare dzieje, stare krzywdy, wszelkie
upadki i porażki... - powiedziała z rozmarzeniem.
- Chociażby dlatego, żebyś nie popełniała
ponownie tych samych błędów. To co jest porażką daje nam bardzo ważną lekcję...
- Jaką? Życie daje ci po dupie i
czasem nic tego nie zmieni.
- Pozwól, że podam ci przykład.
Człowiek chwyci gorący rondel stojący na piecu. Oparzy się. Owszem, będzie
cierpiał, ręka będzie go bolała... Może nie będzie mógł przez jakiś czas
wykonywać swojej pracy... A może przez ten wypadek uniemożliwi sobie spotkanie
z przyjaciółmi... Pojawi się wiele negatywnych skutków. Jednak to doświadczenie
i pamięć nauczy go, że następnym razem włoży rękawicę zanim sięgnie po rondel.
- opowiadała z przekonaniem. Jakby to było oczywiste od zawsze. - Każde
doświadczenie nas czegoś uczy. Upadniesz to się podnosisz i idziesz dalej,
zapamiętując by patrzeć pod nogi... Odnosisz porażki w szkole lub pracy -
zapamiętujesz je i starasz się poprawić. Każda droga prowadzi nas cierniową
ścieżką, pełną niepowodzeń, porażek, upadków. Czasem zdarza się, że spotkamy na
niej dobrą duszę, która również z bagażem doświadczeń postanowi przyłączyć się
do naszej wędrówki. Przyjaciele podnoszą się nawzajem ilekroć się potkną i
wspierają na swoich ramionach. Ale ważne jest by zapamiętać swoją ścieżkę i
błędy. Nikt tak nie nauczy nas żyć jak właśnie my sami. Jeśli wymażesz to
wszystko , to jakbyś wymazała całe swoje życie. I jaka satysfakcja z niego
będzie jeśli przejdziesz je gładko? Bez tych upadków i porażek? Na koniec może
powiesz - Tak, fajnie. Udało mi się i jestem na końcu drogi. A nie lepiej by było
- Było ciężko, wielokrotnie miałam ochotę się poddać, ale jednak podnosiłam
się. Jeśli nie o własnych siłach, to z pomocą przyjaciół. Nauczyłam się jak żyć
dobrze, jak pracować dobrze, jak dawać z siebie to co najlepsze. I to wszystko
dzięki porażkom.
Błękitnooka się rozpłakała i
pociągnęła nosem.
- Więc... porażki to taki nasz
przyjaciel? - zapytała z uśmiechem.
- Tak kochana. Nikt nie żyje
idealnie, bo człowiek nie jest ideałem. - również odparła z uśmiechem. - A
teraz zapamiętaj dzisiejszą lekcję, bo na pewno przyda ci się w dalszej drodze.
Jeśli zapomnisz to ja ci przypomnę.
- Kocham cię!
Kobiety przytuliły się i ponownie
spojrzały w stronę raju.
Opowiadanie zostało napisane - 23.10.2014r.
