niedziela, 2 listopada 2014

Moc niepowodzeń









"Człowiek nie jest stworzony do klęski. [...] Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać."

Ernest Hemingway




- I jak poszło? - zapytała ciemnowłosa dziewczyna w letniej sukience.
Skierowała to pytanie do innej młodej kobiety o smutnych, błękitnych oczach.
- Nie za dobrze. - odrzekła bez zastanowienia. Tak jakby sama próba była okraszona porażką. Od początku przeczuwała, że tak się stanie.
Kobieta o smutnych oczach usiadła obok drugiej. Obie spojrzały przez okno, w którym rozprzestrzeniał się najpiękniejszy dla nich widok. Spokojne morze, zielona trawa i delikatny, złoty piasek. Pogoda była słoneczna i napawała optymizmem. Chęcią życia i dawania z siebie wszystkiego.
Błękitnooka przeniosła wzrok z morza na okolicę, czyli budynek, w którym się obie znajdowały. To ona dawno temu znalazła to miejsce... i pokochała. Był opuszczony od wielu lat, ze ścian odpadał tynk, dawne odcienie farb straciły swój kolor. Podłogi składały się ze stert kamieni i popękanych płyt. Schody częściowo się zachowały - nadal można było wejść na pierwsze piętro - niestety wyżej stanowiły zagrożenie dla zdrowia i życia. Okna duże, też nadgryzł ząb czasu. Nie miały szyb, lub pozostały szczątki. Rozpadające się miejsce... Zupełnie jak życie błękitnookiej dziewczyny. Lubiła je jednak głównie dlatego, że wyobrażała sobie w nim bramę pomiędzy światami. Na zewnątrz mieliśmy raj; piękne plaże, morze, radośni ludzie. Tamten świat wdzierał się do opuszczonego budynku oknami chcąc zarazić to miejsce światłem. Jednak ono się broniło. Zachowało swój smutny stan czasu, który przeminął. Tutaj na pewno też kiedyś panowała radość i szczęście. Mury nadal je pamiętają. Ale ten świat jest inny od tego za oknem. I nigdy się już nie połączą w całość.
- Eh... Ile bym dała by zapomnieć wszystkie złe rzeczy, które wydarzyły się w moim życiu. Czuję, że byłabym szczęśliwsza.
Ciemnowłosa kobieta spojrzała na koleżankę z niezrozumieniem.
- Myślisz, że wtedy nie popełniałabyś błędów?
- Nawet jeśli to mogłabym o nich wszystkich zapomnieć. Po co rozpamiętywać stare dzieje, stare krzywdy, wszelkie upadki i porażki... - powiedziała z rozmarzeniem.
- Chociażby dlatego, żebyś nie popełniała ponownie tych samych błędów. To co jest porażką daje nam bardzo ważną lekcję...
- Jaką? Życie daje ci po dupie i czasem nic tego nie zmieni.
- Pozwól, że podam ci przykład. Człowiek chwyci gorący rondel stojący na piecu. Oparzy się. Owszem, będzie cierpiał, ręka będzie go bolała... Może nie będzie mógł przez jakiś czas wykonywać swojej pracy... A może przez ten wypadek uniemożliwi sobie spotkanie z przyjaciółmi... Pojawi się wiele negatywnych skutków. Jednak to doświadczenie i pamięć nauczy go, że następnym razem włoży rękawicę zanim sięgnie po rondel. - opowiadała z przekonaniem. Jakby to było oczywiste od zawsze. - Każde doświadczenie nas czegoś uczy. Upadniesz to się podnosisz i idziesz dalej, zapamiętując by patrzeć pod nogi... Odnosisz porażki w szkole lub pracy - zapamiętujesz je i starasz się poprawić. Każda droga prowadzi nas cierniową ścieżką, pełną niepowodzeń, porażek, upadków. Czasem zdarza się, że spotkamy na niej dobrą duszę, która również z bagażem doświadczeń postanowi przyłączyć się do naszej wędrówki. Przyjaciele podnoszą się nawzajem ilekroć się potkną i wspierają na swoich ramionach. Ale ważne jest by zapamiętać swoją ścieżkę i błędy. Nikt tak nie nauczy nas żyć jak właśnie my sami. Jeśli wymażesz to wszystko , to jakbyś wymazała całe swoje życie. I jaka satysfakcja z niego będzie jeśli przejdziesz je gładko? Bez tych upadków i porażek? Na koniec może powiesz - Tak, fajnie. Udało mi się i jestem na końcu drogi. A nie lepiej by było - Było ciężko, wielokrotnie miałam ochotę się poddać, ale jednak podnosiłam się. Jeśli nie o własnych siłach, to z pomocą przyjaciół. Nauczyłam się jak żyć dobrze, jak pracować dobrze, jak dawać z siebie to co najlepsze. I to wszystko dzięki porażkom.
Błękitnooka się rozpłakała i pociągnęła nosem.
- Więc... porażki to taki nasz przyjaciel? - zapytała z uśmiechem.
- Tak kochana. Nikt nie żyje idealnie, bo człowiek nie jest ideałem. - również odparła z uśmiechem. - A teraz zapamiętaj dzisiejszą lekcję, bo na pewno przyda ci się w dalszej drodze. Jeśli zapomnisz to ja ci przypomnę.
- Kocham cię!
Kobiety przytuliły się i ponownie spojrzały w stronę raju.




Opowiadanie zostało napisane - 23.10.2014r.